Rodzina Kalbarczyk żyła w szczęściu i spokoju
Z psem i dwoma kotami u boku.
Nic ich szczęścia nie zakłócało ,jednak czegoś brakowało.
W końcu Torres w ich życie wkroczył
I błysk w ich oczach stworzył
Nie był to przypadek
Gdyż sam ich wybrał w pewien ciepły poranek.
Z psem się zakolegował
A koty sobie wychował.
Sprytu odmówić mu nie można,
Kromki ze stołu perfekcyjnie ściąga.
Po wystawach buszuje,
I medale kolejne nam serwuje.
Lecz nie o złoto chodzi
Tylko o uśmiech pana uroczy.
Uczy się pilnie, trop czy obrona to dla niego żadna przeszkoda.
Miły ,piękny i inteligentny
Tak ,tak to cały nasz Torres Wielki.
|